Modę streetwearową śledzę już od kilku ładnych lat. Oczywiście nie polską. W naszym kraju ten styl ubierania dopiero raczkuje, jednak dobrze jest widzieć, jak to wszystko rozwija się w dobrym kierunku i na naszym podwórku. Przede wszystkim Stany Zjednoczone, ale i Francja są krajami z których czerpałem inspirację najwcześniej.
Tym większe było moje zaskoczenie, gdy w klipach polskiego artysty zobaczyłem logo jednego z francuskich gigantów, marki, która jest jednym z ojców europejskiego streetwearu. Cayler & Sons – czapki, które są przyszłością mody w naszym kraju. Widziałem je w teledysku, któregoś z młodych raperów. Nie wiem, czy był to Kuban, czy Quebonafide, bo zbytnio ich nie rozróżniam. Przestałem być na topie, jeśli chodzi o muzykę. Zresztą głównie i tak słucham czegoś innego, niż jest obecnie popularne. Za to interesuje mnie jak doszło do tej współpracy i czy to inicjatywa polskiego rapera, czy samej marki sprawiła, że w naszych rodzimych klipach pojawiają się modele czapek Cayler & Sons.
Jeśli to pierwsze, to wielkie brawa, dla tego młodego człowieka za otwarty umysł i szukanie wsparcia poza naszym i tak nabitym już do granic wytrzymałości rynkiem. A o czym świadczyłby fakt, że firma Cayler & Sons czapki sprzedawać chce w Polsce? O tym, że jesteśmy świetnym rynkiem zbytu i zauważają to również zagraniczni producenci. Nic tylko się cieszyć i korzystać, zarabiać pieniądze i ubierać się co raz lepiej!
